Kino widmo w Zawierciu

Magiczny srebrny ekran… Jakie były początki kinematografii w powiecie zawierciańskim? Jak wyglądały sale? Jaki był ich klimat? Co się z nimi stało później? Odpowiadamy na przykładzie historii kina: Stella z Zawiercia.

Wynalazek kinematografu wywołał swoje konsekwencje. Bracia Louis i August Lumière skonstruowali w 1895 r. urządzenie, które z czasem zyskiwało coraz większą popularność. Rozwojowi kina nie przeszkodziły nawet konflikty polityczne i toczące się wojny.  Ruchomy obraz właściwie od swoich początków, po współczesność przeżywa zawrotną karierę. Zmieniły się metody dystrybucji treści, jednak wciąż chcemy oglądać poruszające się na ekranie historie.

Przybycie nowych trendów rozrywki i form spędzania wolnego czasu na teren powiatu zawierciańskiego nie jest niczym zaskakującym. Kinematograf był wynalazkiem kierowanym do wszystkich. Nie tylko najbogatszych, który mógł trafić na podatny grunt w osadzie fabrycznej Zawiercie.

Pierwsze stałe kina, w których pokazy filmowe były jedynym punktem programu, a nie fragmentem szerszej działalności rozrywkowo-gastronomicznej, zakładano na ziemiach polskich wcześniej, ale sezon 1907-1908 roku to okres prawdziwej eksplozji kinematografów. W pierwszej połowie 1908 roku powstały pierwsze stałe kina m.in. w Lublinie, Bydgoszczy, Kaliszu, Częstochowie, Sosnowcu i Zawierciu – czytamy w referacie Małgorzata Hendrykowskiej „Kino ma 100 lat”.

Kino Stella w Zawierciu było poniekąd wyjątkowe. Powstało przed wojną, w jej trakcie było… zmienione.

Kino Stella mieściło się ono przy obecnej ul. Piłsudskiego 13.  Było położone vis a vis budynku Recursy. Sala kinowa mieściła 320 osób. Oczywiście było to kino filmu niemego, przynajmniej na początkach działalności. Powstało dzięki inicjatywie J. Ciszewskiego z Zawiercia, a właścicielami byli Jaworscy. Działało od 1916 r. do lat 70. XX w. Istnienie kina potwierdza książka adresowa z 1924 r.

W przedwojennym Zawierciu istniał także zakład fotograficzny „Stella” przy ul. 3 Maja 13 – czytamy w: Zawierciańskie Zakłady Fotograficzne.

We wspomnieniach bywalców wciąż żywe są drewniane skrzypiące fotele, które były świadkiem niejednej historii oraz schody prowadzące na balkon. Umożliwiały one wejście na darmowe widowisko, poza tym balkon był miejscem szczególnie lubianym przez młodzież.

Ciekawostkę związaną z kinem zdradza w rozmowie z Remigiuszem Okrasą dla Zawiercianina Bogdan Dworak. Całość rozmowy ukazała się w: „Zawiercianin”, nr 2 (8), 2011.

Kino powstało w epoce filmu niemego, a więc było pierwiosnkiem X Muzy w Zawierciu. Wnętrze budynku spełniało warunki architektury secesyjnej. Boczne balkoniki posiadały zasłony. Niemcy w czasie wojny zmodernizowali wnętrze wedle wzorców hitlerowskiego monumentalizmu. Na zewnątrz umieścili napis „Nur für Deutsche”. Raz w tygodniu do kina mogli wejść Polacy. Moja matka była oburzona, że chodziłem w te dni do kina i powtarzała: „Tylko świnie siedzą w kinie, a Polacy w Oświęcimie” – mówi dla „Zawiercianina” Bogdan Dworak.

Wróćmy jednak do początków kina, premierowym pokazem filmowym był prawdopodobnie „Potop”. Został on wyświetlony 29 kwietnia 1916 r. Z kolei 5 listopada 1928 r. w kinie wystąpił Stanisław Gruszczyński. Znany tenor operowy z opery w Warszawie dał wtedy recital – informuje Kino „Strella” (Zawiercie).

Kino Stella działało również po wojnie, przynajmniej do czasu wyburzenia w latach 70. XX w. Zmiany były spowodowane inną koncepcją przestrzenną miasta.

Ciekawostką jest fakt, że nieopodal kina Stella stała kapliczka, którą później przeniesiono w inne miejsce. Została zbudowana w 1894 r. W latach 20 XX w. poddana restauracji, aby następnie w latach 80. XX w. zniknąć. Nie została zdemontowana i zniszczona, zmieniono jej lokalizację. Nowa znajduje się z drugiej strony ronda, obok wejścia do parku.

Krzysztof A. Kluza

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button