Ewa Mićka: „Trudno współpracuje się z kimś, kto nie rozmawia”
Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta zbliża się wielkimi krokami. To właśnie na specjalnym zebraniu 13 kwietnia zainicjowanym przez prezydenta miasta Łukasza Konarskiego dowiemy się jakie losy spotkają budynek Agencji Rozwoju Zawiercia.
Porządek obrad sesji wygląda następująco:
– Podjęcie uchwały w sprawie wprowadzenia zmian w budżecie miasta na 2021 r. – DRUK NR 594.
– Podjęcie uchwały w sprawie zbycia nieruchomości gruntowej zabudowanej stanowiącej własność Gminy Zawiercie oznaczonej geodezyjnie jako działka o nr ew. 613/34, karta mapy 4, obręb Marciszów przy ul. Technologicznej – DRUK NR 596.
– Podjęcie uchwały w sprawie zmiany Załącznika do Uchwały Nr VIII/42/15 Rady Miejskiej w Zawierciu z dnia 29 kwietnia 2015 r. w sprawie utworzenia gminnej jednostki budżetowej o nazwie „Agencja Rozwoju Zawiercia” i nadania jej statutu – DRUK NR 595.
Radna Ewa Mićka w rozmowie z Pawłem Kmiecikiem na łamach audycji radiowej radia Zawiercie komentowała plany prezydenta związane ze sprzedażą wspomnianej nieruchomości:
Paweł Kmiecik: Sprzedaż budynku Agencji Rozwoju Zawiercia to temat, który zajął najwięcej czasu na ostatniej sesji.
Ewa Mićka: Po pierwsze, prezydent zaskoczył nas taką decyzją, takim pomysłem, bo to był najpierw pomysł, potem decyzja, ponieważ konsekwencją jest projekt uchwały przedłożony przez prezydenta. Po raz kolejny przynajmniej ja mogę mówić za siebie, poczułam się jak ktoś, kto nie do końca o tym mieście decyduje. Decyduje Pan prezydent. Jedynie co my możemy zrobić, decydując, to zgodzić się na jego decyzje albo nie. Wydaje mi się, że Pan prezydent od początku pokazał, jaki będzie jego styl rządzenia – autorytarny. On decyduje, a my mamy się do tego dostosować. Tu nie chodzi o to, że my chcemy zrobić komuś na złość, bo takie głosy też słyszałam.
PK: Przemysław Trepka, nasz ostatni gość dnia mówił o tym, że prezydentowi trudno współpracuje się z Radą.
EM: Takie opinie się pojawiają. Ja tak nie uważam, trudno współpracuje się z kimś, kto nie rozmawia, kto nie inicjuje spotkań. My nie możemy wiedzieć, że Pan prezydent ma taki, a nie inny pomysł, który chciałby zrealizować. On ma te pomysły. On powinien z nami rozmawiać o tych pomysłach, być może wtedy inaczej by się nam współpracowało. To nie jest pierwszy raz kiedy się nas stawia pod ścianą. Poza tym ja już to mówiłam, że warunkowanie sprzedaży tego budynku tym, że jeżeli się tego nie zrobi, to inwestorzy nie przyjdą na strefę, to dla mnie jest śmieszne po prostu. Nie można stawiać po jednej stronie sprzedaży budynku, a po drugiej stronie przyjścia inwestorów i nowych miejsc pracy. Pan prezydent, był prezydentem w poprzedniej kadencji i to nie krótko, mógł wcześniej podjąć inicjatywę.
-
Fot. radiozawiercie.pl
PK: Był zastępcą. Może mówić, że to nie on był głównym decydentem.
EM: Nie on był głównym decydentem, ale miał bezpośredni wpływ na te decyzje. Miał swój głos, mógł o tym mówić głośno. Czemu wtedy o tym nie mówił? Teraz, już prawie 2,5 roku trwa jego kadencja, te dwa i pół roku dla mnie to czas zmarnowany. Wielokrotnie mówiliśmy, żeby inwestować w strefę, to się nie dzieje z dnia na dzień, trzeba uzbroić teren, wybudować drogi. Pewne rzeczy należy przewidywać. Jeżeli są działki do sprzedania, to wiadomo, żeby je sprzedać, musi być to technicznie ogarnięte. Wiec musi być również ta przepompownia, po to, żeby te działki obsłużyć, ponieważ obecna nie jest w stanie tego zrobić. Z tego co pamiętam na uzbrojenie strefy pieniądze też dostaliśmy jako gmina za kadencji Pan Ryszarda Macha, i wtedy ta strefa była uzbrajana, nie wiem, czy obecna przepompownia jest konsekwencją tego uzbrojenia, być może nie przewidziano, że będzie aż takie zapotrzebowanie na nowych inwestorów i odbiór ścieków.
PK: Pan Prezydent Zawiercia Łukasz Konarski podczas sesji mówił do radnych, którzy go krytykowali, w tym do Pani, że co by nie zrobił to Państwo radni, będą niezadowoleni.
EM: Nie prawda, podam przykład z sesji, nie tej, ale poprzedniej. Chodzi o powołanie tego tworu SIM, który ma budować te mieszkania. Ja się na to zgodziłam, dlaczego nie?
PK: Ale Pani przecież dopytywała.
EM: Oczywiście, że dopytywałam, ponieważ jedyne miejsce, gdzie jesteśmy w stanie zapytać prezydenta to sesja, więc pytamy. Jeżeli wchodzą w grę pieniężne zobowiązania gminy Zawiercie, to pytam. Nie chce podjąć złej decyzji.
Bez wątpienia przyszła sesja nadzwyczajna będzie niosła za sobą wiele emocji. Konflikt prezydenta miasta Łukasza Konarskiego z Radą Miasta będzie utrudniał osiągnięcie konsensusu. Czekamy z niecierpliwością na rozwój wydarzeń.
Całość wywiadu TUTAJ.
Adrian Misiak




