Pamiętajmy o powstańcach!

Dziś o 17:00 w wielu miastach Polski zawyją syreny, aby w ten symboliczny sposób uczcić bohaterów Powstania Warszawskiego. W tym roku obchodzimy 77 rocznicę tego bohaterskiego zrywu walki o wolność, w którym brali też udział Zawiercianie. 

Celem tekstu jest przybliżenie Powstania Warszawskiego, ze szczególnym uwzględnieniem jego początków. Niemniej ważne jest zwrócenie uwagi na osoby związane z Zawierciem, które brały w nim udział.  

Dyskusję na temat zasadności ruchu wyzwoleńczego w Warszawie pozostawmy lepiej historiografii, jest wiele stanowisk, argumentów zarówno za i przeciw, zamiast tego skupmy się na faktach.  

Zawiercianie w czasie powstania występowali w rozmaitych funkcjach; byli członkami konspiracji, uczestnikami powstania, strzelcami, sanitariuszami itd. Więcej informacji na ich temat znajdziemy, na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego, po wpisaniu hasła: “Zawiercie”otrzymamy 52 wyniki. Składają się na nie: 43 „Powstańcze biogramy” oraz 9 „Archiwum Historii Mówionej” – czyli relacje osób związanych w różnym czasie Zawierciem. Są to szczere źródła z zakresu historii mówionej, dzięki którym możemy np. poznać w powojenny klimat Zawiercia.  

Wróćmy jednak do naszej historii i walk, przypominamy, że Powstanie Warszawskie trwało 63 dni – od 1 sierpnia do 2 października 1944 r. i było największą akcją zbrojną AK przeprowadzoną przeciwko niemieckiemu okupantowi. Na początku powstania do walki przeciwko ponad 13 tysięcznemu garnizonowi niemieckiemu, stanęło ok. 40-50 tys. Powstańców. W różnych odstępach czasowych sytuacja ulegała zmianom, szacuje się, że Niemcy ogółem dysponowali 50 tys. Żołnierzy. 

O rozpoczęciu powstania zadecydował dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski „Bór”. Istniało wtedy duże prawdopodobieństwo, że do Warszawy dotrze Armia Czerwona. Przesłanką do wybuchu, było przełamanie obrony niemieckiej przez wojska sowieckie na przedmieściach stolicy. Bezpośrednim powodem była informacja z 31 lipca, że czołgi radzieckie docierają do Pragi, wtedy zdecydowano o wybuchu powstania. Działanie było uzasadnione, lecz nie spodziewano się tak długich walk i braku pomocy od sojuszników. 

Dowództwo Armii Krajowej zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów – 76 lat temu w Warszawie wybuchło powstanie – największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 

Na wieść o powstaniu wiele oddziałów z całego kraju chciało pomóc, niestety nie każda formacja dotarła do stolicy. Przez tereny powiatu zawierciańskiego, przechodził Samodzielny Batalion Partyzancki „Skała”, który wyruszył z Krakowa, a następnie kierował się przez Szczekociny do Złotego Potoku. I w tej  w ostatniej miejscowości stoczył trudną walkę z Niemcami, po niej nie był w stanie kontynuować dalszej wędrówki – czytamy w referacie udostępnionym przez Krzysztofa Pałęgę ze Stowarzyszenia Zawierciańska Inicjatywa Narodowa

Sztabowcy KG AK byli przekonani, że Niemcy na froncie wschodnim ponieśli decydującą klęskę i wojska sowieckie są w stanie latem 1944 r. zająć nie tylko Warszawę, ale nawet przesunąć linię frontu daleko za Wisłę. Utwierdzały ich w tym walki o przyczółek sandomierski oraz ofensywa wojsk 1. Frontu Białoruskiego, posuwająca się z Lubelszczyzny ku stolicy Polski. 

28 lipca 1944 r. radziecka Kwatera Główna nakazała Rokosowskiemu „rozwijać natarcie w ogólnym kierunku na Warszawę i nie później niż 5-8 sierpnia opanować Pragę” oraz uchwycić przyczółki na zachodnim brzegu Wisły w rejonie Dęblina, Zwolenia i Solca. Można stąd wnioskować, że nie planowano zdobywania miasta atakiem frontalnym (…) 

Natarcie sowieckie zostało powstrzymane przez niemieckie siły pancerne na przedpolach Pragi i 1 sierpnia dowódca radzieckiej 2. Armii Pancernej nakazał jej przejść do obrony – Cz. Brzoza, “Polska w czasach niepodległości i drugiej wojny światowej”. 

Dlaczego działania zostały zatrzymane? Nie znamy powodów decyzji Rosjan. Nie jest jasne, czy decyzja była podyktowana kwestiami wojskowymi – porażką z niemieckimi oddziałami, czy była motywowana politycznie. Dodajmy, że w Moskwie wówczas przebywał Mikołajczyk, który poinformował o możliwym szybkim wybuchu powstania. 

Sygnałem do rozpoczęcia akcji walk w ramach akcji “Burza” była: Godzina “W”. Oznaczała ona datę i czasu wybuchu Powstania Warszawskiego, który nastąpił we wtorek, 1 sierpnia, 1944 r. o godzinie 17:00. 

– Powstańcy, nie mając ciężkiej broni, uzbrojeni jedynie w broń ręczną, której starczyło zaledwie dla co dziesiątego żołnierza, toczyli przez 63 dni nierówny, heroiczny bój przeciwko 55-tysięcznemu korpusowi złożonemu z wyszkolonych do walk ulicznych niemieckich oddziałów wojsk regularnych,  

SS i policji wyposażonych w artylerię, broń pancerną, lotnictwo, ciężki sprzęt saperski, pociągi pancerne i monitory rzeczne.  

Oddziały niemieckie wspierały jednostki RONA (Rosjanie i Ukraińcy w służbie niemieckiej) oraz kolaboranci azerbejdżańscy. 

– Mimo tak ogromnej przewagi militarnej, wojska niemieckie poniosły ogromne, blisko 50% straty: 10.000 poległych, 7.000 zaginionych, 9.000 rannych. Straty własne powstańców wyniosły: 16.000 – 18.000 poległych, 26.000 rannych, około 150.000 zabitych i pomordowanych osób cywilnych.  

Po upadku Powstania Warszawskiego 2 października 1944 r. hitlerowcy przez 3 miesiące w odwecie dokonali bezprecedensowego aktu unicestwienia Warszawy – “Powstanie Warszawskie – rys historyczny”, opr. Maciej Janaszek-Seydlitz. 

77 rocznica jego wybuchu jest świetną okazją, aby wspomnieć o jego uczestnikach związanych z Zawierciem. Krzysztof Pałęga ze Stowarzyszenia Zawierciańska Inicjatywa Narodowa udostępnił referat o wydarzeniu z 2020 r. Znajdziemy w nim związane z Zawierciem osoby.  

  • Teodor Belke, działacz społeczny, pracujący w PTTK wielki patriota, uczestnikowi walk I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej i walk w Powstaniu Warszawskim. Jego grób znajduje się na cmentarzu parafialnym. 
  • Tadeusz Adam Wardejn-Zagórski, był jednym z pierwszych pełniących funkcje starosty w Zawierciu , a od 1940 r. pracował w Biurze Informacji i Propagandy KG ZWZ (później AK). Mimo, że pochodzi on z regionu powiatu zawierciańskiego, to został pochowany w Warszawie.  
  • Jadwiga Skibicka-Syrokomsa ps. Japonka, kiedy wybuchło powstanie, miała 21 lat, później pracowała jako sanitariuszka w formacjach: Zgrupowanie „Róg”, Batalion „Gustaw”. Co ciekawe, chociaż urodzona w Warszawie, to rodzinnie była związana z Zawierciem, gdyż jej dziadkiem był Teodor Mioduszewski, dyrektor Huty Szkła Gospodarczego w Zawierciu. Jej relacje przeczytamy w archiwum historii mówionej. Po wojnie znalazła się w Zawierciu, a dzięki jej opowieści możemy poznać klimat powojennego miasta. 

Oddajmy dziś cześć bohaterom Powstania Warszawskiego! 

Na podst. 

Czesław Brzoza, Wielka Historia Polski, t. 9., Polska w Czasach Niepodległości i Drugiej Wojny Światowej (19180-1945), Kraków 2003. 

 Krzysztof A. Kluza 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button