Historia Pałacu w Pilicy. To wyjątkowe miejsce na Szlaku Orlich Gniazd

Pałac Padniewskich lub po prostu pałac w Pilicy przez lata był jedną z najładniejszych rezydencji Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Na przestrzeni lat naprzemiennie nazywany zamkiem lub pałacem, powstał przede wszystkim w celach wypoczynkowych. Nie ignorujmy jego funkcji obronnych. Tekst skupia się na wybranych zagadnieniach architektonicznych i militarystycznych z lat 1602-1943.

Budowę rozpoczął w 1602 roku Wojciech Padniewski. Posiadłość miała stanąć na stoku wzgórza, które szerokim cyplem opada ku dolinie Pilicy. Wojciech Padniewski piastował funkcję kasztelana oświęcimskiego, kiedy przed 1577 rokiem nabył pilickie dobra od Anny Pileckiej. Transakcja została ostatecznie dopięta dopiero w 1601 roku. Kiedy pierwszy właściciel niespodziewanie umarł, kontrolę nad dalszą budową miał jego syn Stanisław. Udało mu się ją w większości  i w grudniu 1611 roku zamek składał się z pięciu komnat.

Każda miała swój własny klimat. Wnętrza były urządzone wytwornie i ze stylem. W Europie zaczynał się kulturowy barok niewykluczone, że miało to wpływ na panujący przepych. Ściany były pokryte obiciami. Sale różniły się stylem. Pierwsza komnata posiadała obicia z czerwonego adamaszku. Druga komnata nie była określona. Trzecia pełniła funkcję komnaty stołowej i była wyłożona materiałem niderlandzkim. Natomiast czwarta zdobiła skóra w złocistym kolorze. Była również piąta komnata, w której znajdowało się ozdobne sukno. Podłogi kończyły wizerunek urządzonego ze smakiem pałacu, a były pokryte kobiercami pochodzenia tureckiego, dubieńskiego i odziemskiego. 

Wzniesiona budowla różniła się od większości budowli w swoich czasach. Dziedziniec pałacu nie posiadał kolumnowych krużganków. Trudno powiedzieć, aby celem zamku było spełnianie funkcji obronnych. Od samego początku w dolnych elewacjach istniały wyjścia. W dodatku badania pierwotnych fortyfikacji wykazały, że miały one grubość 1,2 metra. Mury były wzmocnione kwadratowymi wieżyczkami, które najprawdopodobniej pełniły jedynie funkcje estetyczne. W tym czasie w ekwipunku zamku znajdowały się 2 działa polowe na kołach, moździerz, 2 działka śmigowe i 50 działek łukowych. W zbrojowni znajdowało się 100 dodatkowych muszkietów. 

Obronny ekwipunek nie powstrzymał Samuela podstoliego krakowskiego i Seweryna Dębińskiego przez najazdem na pilickie dobra. W grudniu 1611 roku przeżywszy zaledwie 29 lat umiera Stanisław Padniewski. Nie zdążono nawet wywieźć zwłok Stanisława z zamku, kiedy został on najechany. Na przestrzeni dwuletniej okupacji z zamku wywożono przedstawiające wartość dobra. Skala grabieży sięgnęła 2 tys. wozów z dobrami. Istnieje hipoteza, że sprawcami była bliska rodzina ze strony Jadwigi Dębińskiej, matki Stanisława. Nie chcąc czekać na rozstrzygnięcia spadkowe, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Powszechne było wtedy przekonanie, że lepiej wcześniej się kraść, a później dopiero sądzić. Przytoczone okoliczności sprawiły, że spadkobiercy Wojciecha Padniewskiego (Filip, Marcin, Wojciech wszyscy z domu Padniewscy – przyp. red.) sprzedali pilickie włości księciu Jerzemu Zbaraskiemu. Transakcje wyceniono na 35 tys. florenów. 

Książę ten był postacią ciekawą i ambitną. Zajmował stanowiska centralne oraz ziemskie. Od 1612 roku był krajczym wielkim koronnym. Później był kasztelanem krakowskim, a ostatecznie od 1620 rok starostą pińskim, sokalskim i radochowskim. Bogaty właściciel pileckiego zamku miał w planach odsunięcie dynastii Wazów z polskiego tronu. Zamek za rządów księcia Jerzego Zbaraskiego posiadał kształt czworoboczny, dziedziniec oraz fortyfikacje warowne, które zbudował ok. 1620 roku pochodzący z Wenecji Andrera dell’ Aqua. Badania archeologiczne odkryły fortyfikacje zbudowane po klęsce pod Cecorą, które nazywane były elementem kleszczowym. Ich zaletą była niewątpliwie szybka konstrukcja. Fortyfikacje zbudowane na planie gwiazdy miały charakter tymczasowy. Na ich ślady natrafiono kierując się na północny wschód od rezydencji. Dodajmy, że czymś rzadko spotykanym było połączenie fortyfikacji bastionowych i kleszczowych. A później tak właśnie było w Pilicy.

Za sprawą podążania za ówczesnymi trendami, z zamku uczyniono pyszną rezydencję znamienitych rodów. Pseudo-warowne cechy były ważniejsze od faktycznej obronności. Jerzy Zbaraski przebudował korpus budynku i wprowadził inne zmiany np. zwiększył powierzchnię sali balowej do 306 metrów kwadratowych. W ten sposób stała się ona drugą co do wielkości salą balową w Polsce. Została ona podzielona na trzy nawy, co było oryginalne nie tylko w Polsce, ale i całej Europie. We Włoszech znajdowały się tylko cztery obiekty z podobnymi zastosowaniami. Podział został przeprowadzony, dzięki dwóm rzędom liczącym po cztery kolumny w stylu toskańskim. 

Stanisław Warszycki zyskał pilickie dobra poprzez małżeństwie zawartym w 1632 roku z Heleną z domu Wiśniowiecką. W tym czasie piastował urząd wojewody mazowieckiego. Później został kasztelanem krakowskim. Wyposażył pałac w liczne funkcje obronne. Zamek otoczono fortyfikacjami bastionowymi oraz fosą. W prowadzonych pracach wzorowano się na twierdzy jasnogórskiej. We wspomnianych bastionach znajdowały się sklepione lochy. Zamku broniło ponad 20 armat oraz 4 moździerze. Do tego w zbrojowni zamku było dostępnych 42 hakownic i 8 muszkietów. Nie jest jednak pewne, czy budowa umocnień była jego udziałem, czy też kontynuacją prac Jerzego Zbaraskiego. Zamek musiał jednak zapewniać wystarczającą ochronę, gdyż w 1656 roku gościł w nim Jan Kazimierz Waza, król Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Maria Józefa z Wesslów Sobieska kupiła zamek w Pilicy wraz z pobliskimi wsiami w 1730 r. Zapłaciła 407 tys. złotych. Kwota różni się o 93 tys. od realnej wartości, gdyż tyle wynosiło zadłużenie pałacu. Była ona żoną Konstantego Sobieskiego, królewicza polskiego. Wkrótce przystąpiono do budowy pałacu w stylu francuskim. Wprowadziła zmiany do funkcjonowania budynku. Zainstalowała na murach pałacu renesansowe filary i rzeźby. Rozpoczęte przez nią remonty zakończył jej bratanek, Teodor Wessel, który był generałem i Podskarbim Wielkim Koronnym. Za jego sprawą powstał również 30 ha park ogrodowy. Postawiono w nim altany oraz fontanny. 

13 kwietnia 1851 roku na licytacji w Towarzystwie Kredytowym Warszawskim dobra pilickie nabył za 150 tys. rubli Krystyn August Moes. Przystąpił on do odbudowy zniszczonego dachu i sufitów. W 1846 roku przegniłe belki spowodowały upadek dachu i była to techniczna śmierć budynku. Zabrano się również za uporządkowanie wystroju wewnętrznego pałacu. Dwa lata po śmierci Krystyna Augusta Moesa pilickie dobra sprzedano. Leon Epstein kupił je w 1874 roku. Nadał surowym fortyfikacjom ładniejszą formę, a sam pałac w 1876 roku odnowił i upiększył. Fortyfikacje obłożył okładami z cegły, na ich narożnikach umieścił dekoracyjne wieżyczkami w stylu neogotyckim.

Rodzina Arkuszewskich władała pałacem w latach 1908-1945. Trudnych latach, w których na pałacowym dziedzińcu naziści dokonywali egzekucji. W ten sposób zginęło ok. 80 Polaków i ok. 70 Żydów. W okresie od grudnia 1942 do wiosny 1944 na zamku stacjonował Zmotoryzowany Pluton Żandarmerii niem. Gandarmerie MOT-ZUG 63 pod dowództwem lejtnanta von Kreske. Wspomniany pluton liczył od 20 do 30 osób. W jego skład wchodzili funkcjonariusze niemieckiej żandarmerii. Funkcje pomocnicze stanowił personel z Ukrainy, Rosji i Polski. Głównym zadaniem MOT-ZUG 63 było zwalczanie partyzantów oraz rosyjskich skoczków spadochronowych. 

Przed II Wojną Światową Kazimierz Arkuszewski został współwłaścicielem Zakładów Plage i Laśkiewicz, firmy zajmującej się produkcją samolotów. Jej dyrektorem został jego syn Janusz Arkuszewski. Jednak po dostarczeniu 7 z 50 zamówionych samolotów, Departament Aerodynamiki Ministerstwa Spraw Wojskowych zerwał w 1935 roku dalszą współpracę. Jako pretekst wykorzystano rozbicie się jednego z samolotów dostarczonego do przeprowadzenia testów. Argument posłużył gen. Rayskiemu w dążeniach do nacjonalizacji zakładu. Nie wiadomo, czy było to jedyną przyczyną, ale… dziedzic pałacu długotrwale nie płacił podatku, sytuacja sprawiła, że w 1939 roku zalegał on kwotą 8 tys. zł na rzecz gminy. Niektóre źródła podają, że w wyniku kłopotów finansowych rodzina Arkuszewskich straciła pałac.

Po tym kiedy z pałacu wynieśli się Niemcy wcale nie było lepiej. Ich miejsce zajęły wojska kolaboranckie, nad którymi zwierzchnią pieczę sprawował Andriej Własow, były generał Armii Radzieckiej. Wkrótce dołączyły do nich inne kolaboranckie oddziały. Tym razem były to wojska azerbejdżańskie. Budziły one usprawiedliwioną obawę wśród mieszkańców Pilicy. Do mieszkańców strzelano oraz korzystano z ich zasobów żywieniowych.

Po wrześniu 1943 roku do Związku Walki Zbrojnej Pawian dołączyli m.in. wnukowie Kazimierza Arkuszewskiego, ostatniego właściciela pałacu przed wojną. Byli to Feliks Kwiatkowski oraz Kazimierz Lipień. Funkcjonujący na terenie Pilicy ZWZ skupiał przedstawicieli inteligencji oraz osoby pochodzące z otoczenia Kazimierza Arkuszewskiego. Ich celem była oczywiście walka o wyzwolenie. Jest to istotne w kontekście odpowiedzialności właścicieli ziemskich o losy Pilicy. Dodajmy, że w 1943 roku Kazimierz Arkuszewski posiadał 3,3 tys. morg ziemi. Pozostali właściciele – dokładnie 573 osoby – posiadało w 1937 roku łącznie tysiąc morg. Po zakończeniu II wojny światowej pałac pełnił różne funkcje. Nie powrócił jednak do swoich przedwojennych właścicieli.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button