Krwawy piątek w Zawierciu

Współcześnie znany nam czarny piątek, jest zwykle dniem wyprzedaży i zakupowego szaleństwa. W przeszłości jednak lepiej znanym w Zawierciu był krwawy piątek.


90 lat temu w Zawierciu doszło do wydarzeń zwanych krwawym piątkiem. Protesty tłumu liczącego ok. 3500 robotników doprowadziły do ataku na magistrat. Bezrobotni domagali się wypłaty zasiłku dla bezrobotnych. W wyniku protestów, starć z policją i strzelaniny, śmierć poniosły 3 osoby.

Kryzys gospodarczy mający swój początek w 1929 r. do naszych stron dotarł z opóźnieniem. Mimo to wywołał w Zawierciu spustoszenie. Konrad Wrzos publikując tekst w Ilustrowanych Kurierze Codziennym nazwał je “miastem bezrobotnych”. Tekst wprawdzie opublikowano w 1933 r. kiedy ¾ ludności Zawiercia utrzymywało się z zasiłku dla bezrobotnych, jednak świetnie oddaje on klimat lat 1930. Miasto było wyjątkowo zabiedzone, a ludzie chodzili po jego ulicach bez celu. Kontekst tych czasów jest ważny, aby zrozumieć, co stało się w parę lat wcześniej, w piątek, 18 kwietnia 1930 r. gdy doszło do wystąpień bezrobotnych i wandalizmu.

Zbliżały się święta Wielkiejnocy. Pod ówczesnym magistratem miasta, na ulicy 3 Maja zebrał się pokaźny tłum ludzi oczekujących na wypłatę zasiłku dla bezrobotnych. Nastroje mogły być wzburzone z powodu nadchodzących świąt, utrzymującego się kryzysu gospodarczego lub z innych nieznanych powodów. Relacjonujące wydarzenie “Echo” z soboty, 19 kwietnia, że wybuch zamieszek wiąże z plotką mówiąca, że do magistratu miasta nie dotarły pieniądze i wypłat nie będzie. Gazeta przypisuje późniejsze rozruchy komunistycznym działaczom, którzy mieli nakłonić zebranych do ruszenia na magistrat. Jednak udział komunistów w wydarzeniu nie znajduje potwierdzenia w źródłach. W dodatku od połowy 1929 r. Komitet Dzielnicowy KPP w Zawierciu był bezterminowo zawieszony przez Komitet Okręgowy Zagłębia Dąbrowskiego KPP. Było to spowodowane defraudacją pieniędzy pochodzących z funduszu “Czerwona Pomoc w Polsce”.

Nie jest pewne, co było główną przyczyną, dla zaognienia się rozruchów odbywających się w piątek 18 kwietnia między godziną 14 a 20. Jednak zniecierpliwiony i pełen obaw o wstrzymaniu wypłat tłum wtargnął do magistratu. Urządzenia biurowe w jego wnętrzu zostały zniszczone, zresztą nie tylko one. Wspomniane “Echo” pisze wręcz o “Orgii zniszczeń”. Skala zniszczeń była rozległa. Tłum zniszczył drzwi, wybijał szyby, zrywał telefony i rozrzucał papiery. Przybyła na miejsce granatowa policja przystąpiła do uspokojenia sytuacji. Z pewnych informacji wiemy tyle, że w wyniku zamieszek jedna osoba zginęła, a dwie kolejne zmarły w szpitalu. Do tego sześciu demonstrantów zostało rannych. W wyniku “krwawego piątku” aresztowano 42 osoby, a rany odniosło siedmiu policjantów. 

Wydane dzień po protestach “Echo” podaje przebieg zdarzeń. Widok policjantów ubranych w granatowe mundury, którzy przybyli na miejsce, aby uspokoić protestujących tylko ich zdenerwował. Tłum bezrobotnych obrzucił kamieniami oraz zdewastowanymi częściami magistratu policjantów. Granatowi policjanci w odpowiedzi oddali w górę pierwszą ostrzegawczą salwę z broni palnej. Ktoś z protestujących odpowiedział wystrzałem z rewolweru. W efekcie doszło do trwającej dwie godziny strzelaniny. Protestujący bezrobotni skupili się w mniejsze grupki na długości ulicy 3 Maja. Niektórzy ukrywali się na strychach pobliskich domów, skąd mieli strzelać do policjantów. Sytuacja jednak została opanowana przez służby. “Echo” kończy swój tekst informując, że poważnie rannych zostało czterech policjantów. Po wydarzeniach na ulicy 3 Maja został jeden trup, a kilka innych osób w stanie ciężkim znajdowało się w szpitalu. 

Nie jest pewne czy były inne powody, poza materialnymi. To znaczy chęcią uzyskania zasiłków, które spowodowały wybuch zamieszek. Jedna z hipotez mówi, że gwałtowne protesty bezrobotnych były zainicjowane przez PPS. Wśród 42 aresztowanych osób były osoby należące do zawierciańskiego oddziału partii. . Zważywszy na tę okoliczność można by powiązać Krwawy piątek z PPS. 

Z tym oskarżeniem nie mógł zgodzić się ani Aleksy Bień, znany działacz PPS Zagłębia Dąbrowskiego, ani delegat Klasowych Związków Zawodowych Przemysłu Włókienniczego. Interweniowali oni w tej sprawie u starosty zawierciańskiego. 

Jednak zdaniem starosty PPS mogła dążyć do zamieszek, jednak z powodu ich przebiegu wycofała się z dalszej organizacji. Badania historyczne dowodzą jednak, że członkowie Podokręgu PPS w Zawierciu zrezygnowali z udziału w organizowaniu zamieszek.

W roku 1962 przy ulicy 3 Maja 5, gdzie niegdyś stał magistrat Zawiercia, odsłonięto tablice upamiętniającą wydarzenie i oddającą cześć poległym. Tablica została zdemontowana decyzją Wojewody Śląskiego, który powołał się na zapisy ustawy o zakazie propagowania komunizmu. Obecnie w tym miejscu stoi pusty cokół. 

Krzysztof A. Kluza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button